czwartek, 27 listopada 2014

Makijaż paletką Avon Metallics

hej hej!
ostatnio rzadko tu zaglądam ,ponieważ po prostu brak mi czasu na pisanie.. 
Coraz więcej was na moim fb (https://www.facebook.com/beautymekeupandnails) , 
jest mi bardzo miło z tego powodu.  
I korzystając z okazji bardzo chciałam wam wszystkim podziękować za każde kliknięcie "lubię to", czy w ogóle za każde wejście na moją stronę:)
No ale nie o tym dziś notka!
tak więc dziś przygotowałam dla was obiecany już dawno makijaż paletka cieni Avon Metallics, o której pisałam wam wcześniej ,(beautymekeupandnails.blogspot.com/2014/11/avon-metallics-paleta-8-cieni-do-powiek.html) makijaż  będzie przedstawiony krok po kroku w formie ponumerowanych zdjęć +opis, tak więc zapraszam. :)

Przepraszam was za jakość zdjęć,ale mój aparat niestety nie bardzo łapię ostrość, czy tez nawet kolory..;/ 




więc jak wiadomo każdy makijaż oczu aby zachował swoją trwałość zaczynamy od nałożenie bazy pod cienie,
1,następnie zaczynam od zaznaczenia załamania powieki, i samego zewnętrznego kącika oka,
użyłam do tego celu  tego brązowo złotego cienia z paletki,.i rozcieramy go pędzlem do uzyskania efektu takiej jakby mgiełki(gdy cień zniknął w trakcie rozcierania to dobieramy na pędzelek i ponownie rozcieramy.)

2, na środek powiek nakładamy  ten żółto-miodowy cień i rozcieramy granice łączenia cieni.

3. w wewnętrzny kącik oka nanosimy najjaśniejszy cielisty cień i rozcieramy

4, przechodzimy do dolnej powiek  ciemno niebieski/granatowy cień nakładany na zewnętrzny kącik oka ,mniej więcej do polowy oka, i delikatnie rozcieramy go wyciągając ku górze minimalnie wyciągając poza oko.
5. od wewnętrznego kącika oka nakładamy najjaśniejszy niebieski cień ,i rozcieramy po całej dolnej powiece nie najeżdżając zbyt mocno na nałożony cień w zewnętrznym kąciku. 
 
6. Tak prezentuje się skończony makijaż oczu, dla lepszego efektu powiększenia oka można nałożyć na linie wodną  biała lub cielistą kredkę do oczu )
Następnie nanosimy korektor pod oczy, podkład , puder, tuszujemy rzęsy ,malujemy usta, brwi(jeśli jest taka potrzeba) nakładamy róż na kości policzkowe, i mamy gotowy makijaż :)

Mój prezentuje się tak :) 



To tyle na dziś! 
Jeśli chcecie być na bieżąco, jak zawsze zapraszam na mojego fb ,tam dzieję się trochę więcej
                                                                                  ~ Judyta.








piątek, 21 listopada 2014

Przedłużanie rzęs metoda 1:1



Hej kochani!

Dzisiaj napiszę wam trochę na temat przedłużania rzęs metodą 1:1.
pomimo tego ,że jest to dosyć znany już zabieg, wiele kobiet nadal nie wie co to tak naprawdę jest...

CO TO TAKIEGO?
Jest to zabieg który ma na celu trwale przedłużyć i zagęścić nasze naturalne rzęsy. Generalnie chodzi o to, że do każdej naszej rzęsy przyklejana jest rzęsa "sztuczna" (syntetyczna, jedwabna, z norki itd.).

JAK DŁUGO UTRZYMUJĄ SIĘ TAKIE RZĘSY?
Nasze rzęsy wypadają  mniej więcej co 60-90 dni. Po czym tak samo jak włosy, odrastają nam nowe (może to oczywiste, ale wiele osób o tym nie wie i o to pyta). Co  Oznacza, że po 2 do 4 tygodni około 1/3 rzęs naturalnych wypada wraz z tymi które są do nich przyklejone. Moje klientki przychodziły do mnie na uzupełnienie mniej więcej po miesiącu. Jednak coraz więcej kobiet, żeby utrzymać ich idealny wygląd przychodzi już po 2 tygodniach. (aktualnie już się tym nie zajmuję)
Wiele osób ze względów ekonomicznych  dopełniania rzęsy co miesiąc lub 2 tygodnie), i nie czekają aż wszystkie wypadną , i zakładają je potem od nowa...

CZY PO ZAŁOŻENIU RZĘS SYNTETYCZNYCH UCIERPIĄ MOJE NATURALNE?
Pod warunkiem, że są założone nieprawidłowo, niestety to nie prawda co wszyscy mówią,że nie niszczą naturalnych rzęs, nawet te najlepiej założone rzęsy trochę nam osłabią nasze naturalne rzęsy, będą one krótsze niż przed aplikacją i cieńsze.. 


JAK ZDJĄĆ TAKIE RZĘSY?
Do ich zdjęcia potrzebny jest specjalny płyn remover, który rozpuści nam klej, i nie spowoduje podrażnienia oczu czy też uszkodzenia naszych naturalnych rzęs.
Ważne jest również to, że w momencie kiedy zdecydujemy się na ich ściągnięcie powinnyśmy się udać do osoby która nam je zakładała ,lub innego zakładu. KOBIETKI NIE RÓBCIE TEGO NA WŁASNĄ RĘKĘ. Ciężko byłoby mi wyliczyć na palcach u rąk ile znam osób które zrobiły to same, a potem chodziły z wyszczypanymi kępami, i prosiły zrób mi coś z tą przerwą... 

CZY NIE BĘDĘ WYGLĄDAĆ SZTUCZNIE JEŚLI PRZEDŁUŻĘ SOBIE RZĘSY:
Rzęsy dobierane są mniej więcej do kształtu oka, oraz długości rzęs, również ich grubość, czy stopień podkręcenia jest ustalany z klientka. Zazwyczaj pytamy na początku jakiego efektu klientka oczekuje. Jeśli mówi ,że chce efektu naturalnego, wtedy  wybieramy rzęsy cieńsze i delikatniejsze, dłuższe od jej naturalnych, również stopień podkręcenia wybieramy jak najbardziej naturalny. 


ZALECENIA DLA KLIENTEK JAK DBAĆ O PRZEDŁUŻONE RZĘSY:
-rzęsy potrzebują minimalnej opieki, unikamy jak ognia olejków ,i oleistych płynów do  demakijażu ponieważ rozpuszczają klej. (Co oczywiście nie oznacza że nie możecie się malować.;) Może je również osłabiać chlorowana woda... osobom pracującym z "wodą" np. ratownik nie polecam tych rzęs, ponieważ będą to pieniądze wyrzucone w błoto...

ALERGIE:
Tak jak we wszystkich zabiegach istnieją osoby które są uczulone na pewne składniki. Tak samo i tutaj... jednak można w prosty sposób to sprawdzić. Stylistka dokleja wówczas kilka rzęs wcześniej, w celu sprawdzenia reakcji na klej lub inne preparaty. Jeśli oko zaczyna klientkę piec ,i łzawić, wtedy stylistka zdejmuje doklejone rzęsy specjalnym płynem i przemywa wodą. Za taką "próbę" klientka nie płaci..


Więc tak ku podsumowaniu jak widzimy rzęsy przedłużane metodą 1:1, mogą wyglądać naturalnie, teatralnie, lub też jak klientka sobie życzy :) ja osobiście uważam ,że jest to zabieg okazyjny, i jako tak należałoby go traktować, lecz nam miłośniczki tego zabiegu , które nie wyobrażają sobie życia bez tych rzęs...

A jeśli chcecie być na bieżąco zapraszam do polubienia  mojej strony na fb: https://www.facebook.com/beautymekeupandnails :)
                                                                                        ~ Judyta.

środa, 12 listopada 2014

Manicure japoński - co to jest?



Hej! 
Zainspirowana efektem "wow "na moich dłoniach,po zabiegu manicure japońskiego,  postanowiłam przybliżyć wam wiedzę na ten temat , co to jest , jak się go wykonuje, jaki jest efekt przed zabiegiem i po, itd.

Co to jest manicure japoński?
Manicure Japoński jest to zabieg przeznaczony do pielęgnacji płytki paznokcia.
Zabieg ten odżywia, regeneruje i wzmacnia paznokcie. Manicure japoński różni się od innych  tym, że dostarcza naszej płytce paznokcia mnóstwo naturalnych składników miedzy innymi ;kreatyna, witaminy A,E, Krzemionka z morza japońskiego, pyłek pszczeli, dzięki którym nasze paznokcie będą nawilżone,odżywione, ale i zachowamy piękny naturalny zdrowy wygląd.

Dla kogo zabieg manicure japońskiego?
Przeznaczony on jest szczególnie dla osób które mają jakieś problemy paznokciami, rozdwajająca się płytka, kruche łamliwe paznokcie, matowe, przesuszona płytka, zniszczone paznokcie od detergentów. Zabieg ten jest szczególne polecany w celu odżywienia i regeneracji paznokcia ,zaraz po zdjęciu z paznokci hybrydy, żelu czy akrylu.
Zabieg ten mogą wykonywać również panowie.

Jak się wykonuje zabieg? 
Manicure japoński wykonuję się przy użyciu specjalnej pasty i  pudru przy użyciu polerek.
Zaczynamy jak w każdym manicure od przygotowania paznokcia, czyli piłujemy paznokcia nadając kształt, wycinamy skórki, i matowimy płytkę paznokcia w celu otwarcia łuski paznokcia, oraz wyrównania płytki przy użyciu specjalnej polerki. Następnie wcieramy w płytkę paznokcia pastę, którą później polerujemy paznokcie do błysku przy pomocy przeznaczonej do tego polerki. W następnej kolejności bierzemy puder, i również wcieramy go w płytkę paznokcia ,i polerujemy. Puder ma za zadanie zatrzymać składniki dostarczone przez pastę, oraz nabłyszczyć płytkę.
po zakończonym zabiegu nakładamy oliwkę na skórki okalające paznokieć.

Efekt przed i po
(lewa dłoń przed zabiegiem, prawa po zabiegu.)
Paznokcie po zabiegu są piękne błyszczące,odżywione, zregenerowane, wyglądają zdrowo,
taki efekt utrzyma się ok 2 tygodni. następnie trzeba powtórzyć zabieg, lub najlepiej wykonać serie czyli ok .4 zabiegów. aby efekt pozostał z nami na dłuższy czas. Co ważne po tym zabiegu możemy wykonywać wszelkie czynności tak jak do tej pory, bez potrzeby użycia rękawiczek, efekt pozostanie taki sam. Paznokcie szybciej zaczynają rosnąć.
Cena jednego zabiegu w salonie od 50-70zł

Polecam ten zabieg każdej z Pań, jak i również Panom,wypróbowałam go na sobie,i jestem bardzo zadowolona z efektu, tak więc zapraszam do korzystania z tej usługi. :)

A jeśli chcecie być na bieżąco zapraszam do polubienia, i obserwowania mojego bloga na fb :


Do następnego! 
~ Judyta








poniedziałek, 10 listopada 2014

AVON, THE METALLICS, PALETA 8 CIENI DO POWIEK


hejka! Ostatnio pisałam wam o podkładzie Avon Luxe, oraz tuszu Avon Big Daring(beautymekeupandnails.blogspot.com/2014/11/avon-big-daring-volume-mascara-oraz.html

 A dziś napiszę wam o palecie 8 cienie do powiek  the metallics  od Avon!


Mam ją już ok 2 miesięcy , i wykonałam nią już kilka makijaży, a teraz postanowiłam podzielić się moją opinia na jej temat :)
Wygląda ona jak powyżej na zdjęciu , jest wykonana z plastiku,
jej waga to 10g, jest bardzo zgrabna,w środku posiada małe lusterko,i dwie pacynki gąbkowe do nakładania cieni, oraz ma 8 cieni w rożnych kolorach,które prezentują się tak:

(Bez bazy )
 może jej pigmentacja nie powala na kolana, ale jest dość dobra,przy użyciu bazy pod cienie, kolor będzie trochę mocniejszy.Paletka ta posiada takie kolory , przy pomocy których możemy
 wykonać zarówno mocniejszy makijaż np. wieczorowy, jak i delikatniejszy np. Dzienny

Więc tak ku podsumowaniu: 
 moja opinia na temat tej patelki jest taka:
Uważam, że jest to jedna z lepszych palet z Avonu, tak jak pisałam wyżej posiada 8 rożnych kolorów,przy pomocy których możemy wykonać kilka różnych makijaży. Po nałożeniu na bazę na oku trzymają się bardzo dobrze, nie zbijają się na powiece. 
Nie jest to profesjonalna paleta do cieni typu make up revolution ,czy sleek .
Ale myślę, że jest na pewno godna polecenia, i kupiłabym ją jeszcze raz.
Jedyny mały minus jej jest taki ,że cienie troszkę się osypują przy nakładaniu.
Ja jestem z niej bardzo zadowolona.

Paletka ta niestety nie jest dostępna w regularnej sprzedaży, ale jako środek zastępczy mogę wam polecić cienie Avon Luxe, są równie dobre, kiedyś o nich będzie recenzja:)

To tyle!

Jeśli chcecie być na bieżąco to polubcie również mojego bloga na fb :facebook.com/beautymekeupandnails 

Zapraszam częściej: 
                     ~Judyta

piątek, 7 listopada 2014

Avon, Big & Daring Volume Mascara oraz Avon Luxe, Podkład


Avon, Big & Daring Volume Mascara & Avon Luxe, Podkład


Hej!,   jak już wspominałam wczoraj na swoim Facebooku , dziś krótka recenzja produktów marki Avon przedstawionych powyżej na zdjęciu, czyli mowa tu o tuszu  Big & Daring Volume Mascara,  oraz Luxe Podkład . Czy warto je kupić? czy mogę wam je polecić?
Zapraszam do czytania dalej .

I taka jeszcze ważna informacja, którą staram się podkreślać przy każdej recenzji produktu o którym pisze JA PISZĄC TU O CZYMŚ, NIE PISZE TEGO PO TO ŻEBY TO KOMUŚ WCISNĄĆ, TYLKO WYRAŻAM WŁASNE ZDANIE NA TEMAT DANEGO PRODUKTU, A CHĘĆ ZAKUPU POZOSTAWIAM ODBIORCY. I TO JEST TYLKO MOJE ZDANIE ,KAŻDY Z WAS MOŻE MIEĆ INNE.

Więc jako pierwszy na tapetę wezmę tusz  Big & Daring Volume Mascara, testuję go od około miesiąca i jestem trochę zawiedziona..
Skusiłam się na jego zakup z czystej ciekawości, niska cena,ładna szata graficzna i obietnice producenta.


No i co do obietnic to producent obiecuje nam większą objętość rzęs , bez sklejania rzęs , grudek i rozmazywania..
Ja mam nieco odmienne zdanie na ten temat, tusz nie pogrubia rzęs, po pierwszej warstwie tuszu prawie go nie widać, trzeba nakładać kolejne warstwy ,żeby był widoczny na oczach,trochę skleja rzęsy, ale z tym jeszcze nie ma tragedii takiej,i można je ładnie rozczesać szczoteczką,osypuje się trochę ,po kilku godzinach można zauważyć pierwsze oznaki kruszenia się pod naszymi oczami..
i jego strasznie duża szczoteczka, która do moich nie za dużych oczu , głęboko osadzonych nie za bardzo się nadaje, ponieważ malując się nią jestem cała wokół umalowana.. ;/
 okropną wada jego jest to, że bardzo ciężko się zmywa, pozostaje w większej ilości na rzęsach, podczas demakijażu strasznie się maże.
Zaletą tego tuszu jest wydłużenia rzęs,i ich lekkie podkręcenie.
pojemność 10 ml, cena regularna39,00, w promocji 13,90-16,90

Tyle na temat tuszu, teraz przejdźmy do podkładu Avon Luxe,





Z podkładu w przeciwieństwie do tuszu jestem bardzo zadowolona..
Ma ładną szklaną butelkę, z pompką,dzięki czemu jest wydajniejszy.Nie posiada raczej żadnego zapachu.
pojemność 30ml , cena regularna 56,00 , w promocji można dostać w ceni 29,00-32,00 zł

od producenta: jedwabisty podkład z białym szafirem,idealnie stapia się z cerą,zapewniając jej nieskazitelne krycie i nawilżenie


(odcień porcelain)
W tym przypadku zgadzam się z opisem producenta, krycie jest na średnim poziomie, dobrze sobie radzi z wszelkim przebarwieniami,zakryje jakieś drobne niedoskonałości. Jego konsystencja jest lekko kremowa, rzadka , ale nie lejąca się.Dobrze się nakłada zarówno gąbką jak i pędzlem, nie pozostawia smug, ani nie daje efektu maski,delikatnie rozświetla skórę. Utrzymuję się dosyć długo na skórze,po nałożeniu wymaga przypudrowania aby utrzymywał się dobrze i długo, w trakcie noszenia wymaga jedynie użycia bibułki matującej.

Podsumowując:
Tusz okazał się dla mnie nie dość dobry, i niezbyt warty swej uwagi,
W przypadku podkładu jest odwrotnie, jest to dobry produkt, warty swej uwagi,który mogę wam polecić.A może ktoś z was miał któryś z tych produktów? dajcie znać jak w waszej opinii wypadł.

A jeśli chcecie być na bieżąco to zapraszam was do polubienia i obserwowania mojego profilu na fb www.facebook.com/beautymekeupandnails. tam jestem znacznie częściej aktywna.